zdjecie

„Frankowicze”: czy warto iść do sądu?

 

Zapewne każdy zna kogoś, kto w ostatnich kilkunastu latach zaciągnął kredyt hipoteczny indeksowany/denominowany do franka szwajcarskiego, bądź nawet sam jest kredytobiorcą. O tzw. frankowiczach jest głośno we wszystkich mediach co najmniej od czasu ogłoszenia wyroku TSUE z października ubiegłego roku, który miał przechylić szalę zwycięstwa na korzyść konsumentów w sporach z bankami.

Czy rzeczywiście przechylił ?

Analiza orzecznictwa z ostatnich kilku miesięcy, w szczególności dotyczącego kredytów indeksowanych, rzeczywiście może napawać frankowiczów optymizmem i motywować do odważniejszego występowania na drogę sądową. Wedle powszechnie dostępnych statystyk, sądy coraz częściej orzekają na korzyść kredytobiorców, uznając walutowe klauzule waloryzacyjne zawarte w umowach kredytowych za nieuczciwe. Tym niemniej, daleko nadal do ukształtowania się jednolitej linii orzeczniczej w zakresie skutków uznania takich klauzul za abuzywne (czyli zakazane). Wciąż istnieje rozbieżność, czy umowa, po usunięciu z niej klauzul przeliczeniowych, nadal może obowiązywać strony w wersji kredytu złotowego z zachowaniem stawki LIBOR (tzw. odfrankowienie), czy też jest nieważna z uwagi na brak możliwości jej wykonania. Na szczęście dla konsumentów, po wyroku TSUE, straciło na popularności trzecie z rozwiązań „problemu abuzywności", mające polegać na zastępowaniu klauzul przeliczeniowych średnim kursem NBP (forsowane przez banki i do niedawna jeszcze stosowane przez sądy).

Oba rozwiązania są zasadniczo korzystne dla frankowiczów, jednak wybór strategii działania przed sądem zawsze powinien być dostosowany do konkretnego przypadku (np. przy kredytach denominowanych do CHF zagadnienie nieważności wysuwa się na pierwszy plan). Trzeba przy tym pamiętać, że nie zawsze i nie każda klauzula przeliczeniowa uznawana jest za abuzywną. Ocena ta zawsze zależy od indywidualnej treści umowy, okoliczności jej zawarcia, jak i świadomości konsumenta co do ryzyka walutowego. Przed podjęciem rozmów z bankiem i wszczęciem procesu, jako Kancelaria mająca w swoim portfolio tego typu projekty, przeprowadzamy staranną analizę i dobieramy optymalną ścieżkę działania.

Choć trzeba jeszcze poczekać na utarcie się jednolitej praktyki sądów w sprawach frankowiczów, niewątpliwie mamy tu do czynienia z krokiem milowym w ochronie praw konsumentów. Biorąc pod uwagę realne ryzyko przedawnienia roszczeń, nie ma co zwlekać z podjęciem decyzji w sprawie występowania na drogę sądową. Co więcej, trzeba się liczyć z wzrostem rat kredytowych, a to w związku ze znacznym umocnieniem się waluty CHF. Kurs franka szwajcarskiego wręcz „wystrzelił" w górę i od początku marca 2020 roku tendencje są cały czas wzrostowe. Dlatego też wykonywanie umów kredytu waloryzowanego kursem CHF może się okazać jeszcze bardziej problematyczne dla uwikłanych w nie kredytobiorców. Skłania to niewątpliwie do udzielenia pozytywnej odpowiedzi na pytanie postawione w tytule.

Decyzji o podjęciu walki z nieuczciwymi klauzulami nie powinny stanąć na przeszkodzie „groźby" rewanżu ze strony banków, co do dochodzenia roszczeń w zakresie bezumownego korzystania z kapitału. Według zgodnego stanowiska RPO, UOKiK oraz rzecznika finansowego, domaganie się przez bank wynagrodzenia, jeśli nieważność umowy wynika z zastosowania nieuczciwych klauzul, stanowi sprzeczną z dyrektywą nr 93/13 próbę uzyskania korzyści kosztem konsumenta. Niedawno, na takiej argumentacji oparty też został pierwszy wyrok oddalający powództwo banku o zapłatę wynagrodzenia.

 

kwiecień 2020 r.

 

radca prawny dr Monika Markowska 

Copyright © 2011 Nikiel i Wspólnicy sp.j.
Wszystkie prawa zastrzeżone
Zdjęcia: Krzysztof Sordyl, Lubomir Nikolov
created by agencja interaktywna
Blue Paprica